piątek, 21 września 2012

Raz nie Zawsze :)

Witam zacne kobietki :):):) Dziś przybywam tak "pomiędzy". Całkiem przez przypadek powstały kolczyki z koralików.. Wstawiam zdjęcia licząc na Waszą szczerą, obiektywną ocenę! Co sądzicie o tego typu kolczykach?? Ameryki nie odkryłam, trafiłam wczoraj na tutorial wstawiony przez  http://keiserdesigns.blogspot.com/ (świetny blog pełen inspiracji i ciekawych pomysłów) POLECAM :))



Bardzo przyjemnie robi się tego typu biżuterię, nic się nie zaciąga, wszystko równe i wyliczone.. Chwilowy oddech od sutaszu. CHWILOWY :)



10 komentarzy:

Marryś pisze...

super, takie lata 70' :)

Margaretka pisze...

Bardzo fajne ;-) Podobają mi się te zielono-fioletowe :D Pozdrawiam

Ruda pisze...

Fajne, tez widziałam ten tutek i się przymierzam. Rzeczywiście koraliki się nie zaciagają, ale też czasem potrafią zrobić niespodziankę i nieźle wkurzyć... Pozdrawiam!

foggia pisze...

Super, ale ja kocham twoje sutaszowanie i już!!!!

zamornik pisze...

ja podobnie- sutasz mnie powala i jestem stała w uczuciach:)

ystin pisze...

hm... zielone fajne, te w brązach mniej...jakies mam takie dziwne skojarzenia...
a ja na sutasz od jakiegos czasu patrzeć nie moge... moze mi minie??? oczywsićie na mój sutasz- cudze mnie dalej zachwycają!
cmoki

Corale - @rt pisze...

No w porównaniu do sutaszu (które nigdy nie pojmę :/) koraliki wyplata się bardzo przyjemnie :) Powiem ci, że mi się twoje kolczyki podobają. Ciekawy wzór nigdy sie nie spotkałam :)

mebelina pisze...

takie inne, oryginalne:)

Pauliś pisze...

dla mnie bomba:)

April pisze...

Wyliczone koraliki może i tak, ale żeby od razu równo, łatwo i bez zaciągania, to bym polemizowała;) Koralik, który właśnie pękł przy kolejnym przechodzeniu igły też nieźle podnosi ciśnienie, że nie wspomnę o tym, że cała robota psu na buty.
Ciekawe, czy nadążasz za tempem w jakim pojawiają się posty Pani Evy Marii? Ja nie daję rady;)